Friday, 20 March 2015

2

Czasami podczas pisania blogowych postów cały świat obraca się przeciwko mnie, Internet przestaje współpracować, a w domowej biblioteczce brakuje interesujących tytułów. Spójrzmy na przykład na moją spódnicę. Robocza nazwa „Mała Syrenka" wydaje się być zupełnie nie na miejscu, a wszystkie źródła, jak na złość, milczą na jej temat. Z pomocą przychodzi kilka zagranicznych portali, które w efekcie okazują się zupełnie bezużyteczne. Powołując się na nie musiałabym napisać bowiem o „trzepoczącej spódnicy" (ang. flutter skirt) lub takiej, która kształtem przypomina trąbkę (ang. trumpet skirt). Moje zakłopotanie osiąga apogeum, gdy czytam o „peplum hem skirt", w której baskinka, czyli wspomniane „peplum", w magiczny sposób zmienia swoje umiejscowienie, lądując na dole ołówkowej spódnicy. Szaleństwo!
W ten oto sposób, zostaję z dwiema niezbyt ciekawymi nazwami - „Małą Syrenką" i zwyczajną „spódnicą z falbaną", które nijak się mają do zaplanowanego tekstu o wymarzonej spódnicy, którą pokazuję Wam na dzisiejszych zdjęciach. Polacy nie gęsi, swój język mają, ale w tym modowym wyjątkowo trudno się dogadać!

1
DSC00252
3
top - F&F | skirt - ASOS
pumps - Casuccio e Scalera 
DSC00602
Mam dla Was małą niespodziankę! Wpisując kod ,,olga" podczas zakupów na www.danielwellington.com otrzymacie 15% zniżki