Paski

DSC05654

Co łączy ze sobą średniowiecznych rabusiów, klaunów, marynarzy, gwiazdy Hollywood i zbuntowanych rock’n’rollowców? Podpowiem Wam, że podobieństwa należy szukać w górnej części garderoby, a dokładniej we wzorach, które od dziesiątków lat nie wychodzą z mody. Paski, bo o nich oczywiście mowa, to kombinacja najbardziej skrajnych modowych biegunów - elegancji, funkcjonalności i ponadczasowego buntu. Niegdyś kojarzone z diabelską materią, społecznym marginesem, który właśnie dzięki pasiastym ubraniom można było odróżnić od reszty społeczeństwa. Współcześnie będące nie tylko symbolem buntu, ale również niezależnej od upływu czasu elegancji, czy po prostu zwyczajnym elementem codziennego stroju. Jesteście ciekawi jak to się stało, że pasiaki z więziennej celi przedostały się do mody codziennej i jak przedstawiała się ich burzliwa historia? Zapraszam do lektury!

No i elegancko!

DSC05445

Dress-code, czyli modowy savoir-vivre to zbiór zasad dotyczący odpowiedniego dopasowania ubioru do okazji. Dzięki niemu wiemy jaki formalny lub nieformalny strój obowiązuje nas w danym miejscu. Nie ma w tym nic trudnego, większość reguł jest nam bowiem dobrze znana. Jeśli nie z konkretnej, twardej wiedzy przyswojonej na zasadzie faktów lub obserwacji (krótkie spodenki w zimę – zły pomysł), to źródłem takich reguł jest intuicyjna (piknik – ładnie, ale na luzie).

Ubrania jednorazowego użytku

DSC05164

„Moda przemija, styl pozostaje” - słowa wypowiedziane przez Coco Chanel zna prawdopodobnie każdy - nawet jeśli w temacie mody jest absolutnym laikiem. Banał, zakrawający o słynne aforyzmy Paola Coelho, ma w sobie jednak trochę prawdy. Ba, od dziesiątków lat nie traci na aktualności, dając nam do myślenia, gdy akurat szukamy kolejnej, najmodniejszej w tym sezonie bluzki. 

Online czy offline - oto jest pytanie

DSC04741

Początek lipca, lokalizacja - Mazury 

Cytując klasyka „Panowie, żar leje się z nieba”, a ja debiutuję w nieużywanym od miesięcy kostiumie kąpielowym, leżąc nad jeziorem i bezmyślnie obserwując wyjątkowo piękne otoczenie. Ten moment zasługuje na zdjęcie. Wrzucę je na Snapa, Instagram, koniecznie z filtrem i kilkoma hasztagami. Sprawdzę przy okazji maila, no i zapełnioną wakacyjnymi zdjęciami Facebookową ścianę. Kiedy w końcu udaje mi się odnaleźć telefon, okazuje się być zupełnie bezużyteczny. Brak zasięgu, Internet nie działa. Odpuszczam, jutro też tu będę. Może zasięg też wpadnie.

Mamma knows best

DSC04374
Czasy wczesnej podstawówki kojarzą mi się z segregatorami wypełnionymi karteczkami, Tamagotchi – elektronicznym rezultatem marzeń o posiadaniu prawdziwego zwierzaka i całą masą dziwacznych zabawek, które zajmowały mnie i moich rówieśników, niezaznajomionych wówczas z „wyższą technologią” - komputerem czy dopiero powoływanym do życia Internetem. Mój sentyment do gadżetów i zabaw z lat dziewięćdziesiątych przez kilkanaście lat nie osłabł, jednak w kwestii mody sprawy przedstawiały się trochę inaczej. Po okresie swojej świetności kojarzyła mi się ona wyłącznie z obciachem, o którym wolałam raz na zawsze zapomnieć.