i will never love you more than my mac computer

Święta pod hasłem powszechnego namawiania do jedzenia niesamowitych ilości potraw mijają na lajcie. Wszyscy są dla siebie niecodziennie mili niczym krzysztof ibisz i trochę mnie to przeraża. Mój nowy komputer pomimo miliona dziwnych funkcji daje radę, chociaż nazwy programów brzmią dziwnie nie mówiąc o ich obsłudze, która w porównaniu z obsługą windowsa jest nieco bardziej skompikowana.Po 387829237 latach wreszcie udało mi się zainstalować gadugadu,które zamiast normalnych emotek ma jakieś dziwne pingwiny :eeee: Czekam z niecierpliwością na moją drogą Ilonę, ładne zdjęcia i urodziny Kasi * Muszę się zabrać w końcu za jakieś lekcje bo mam milion rzeczy do zrobienia i odkładam je od soboty, a gdy przyjedzie Ilona nie będzie na nie raczej czasu :wiadomka:
Olga w trakcie naszej szalonej wizyty w mcdonaldzie, w którym nie wiedzieć czemu ludzie patrzyli na nas dziwnie, podarowała mi megafajski prezent**

Przed chwilą doszło do mnie,że te minimalistyczne perfumy są podobizną Amy winehouse i nawiązują do kartki z jej postacią!!

Stałam się również szczęśliwym posiadaczem kalendarzyka adwentowego (chociaż adwent się chyba skończył?) :zakłopotany: z różnymi nudziarskimi hasełkami :i bez czekoladek-.-:

3 comments

  1. oja oldza misiu najdroozszy moj nie bedziesz miec na nic czasu jak bede co cie zameeeecze hahahaha
    lov ja :**

    ReplyDelete
  2. wieeesz jednym plusiqiem tego, że masz kalendarzyk bez czekoladek to brak czekoladek! hohohohohhohohoho.

    ReplyDelete
  3. jestes chyba jedyna osoba ktora znam ktorej swieta minely na lajcie, gratuluuuje olga!


    ja mam kalendarzyk adwentowy a mam. z zeszlego roku. tez bez czekoladek haha

    ReplyDelete