oh, how I try to be just okay

Oh Oh mój słita blogasek zaczyna ostatnio przypominać emo diary, brakuje tylko jakiegoś cytatu z panic! at the disco*?* w tytule jejciuojejciu.
Mogłabym bez trudu zdobyć grand prix w konkursie na największego nieudacznika we wszechświecie. Chyba za kwadrylion lat świetlnych moje życie się odmieni i będę *radosnym człowiekiem*.
Kurczaczki
Za 4 dni upragnione feriaszki, w czasie których mam zamiar zrobić wiele twórczych rzeczy. To takie wspaniałe ,że przez 2 tygodnie ( =14 dni=336 godzin *jes jes*) nie będę myślała o polskim *smutek na samą myśl*,wosie którego i tak się nie uczę a powinnam, biologii *hahaha* i koszmarnym wułefie *kaleka styl*. Oczywiście przez te kilkanaście dni nie będzie francuskiego i jednostek lekcyjnych, dialogów i ojejciu *łezka w oku*.
Nie jest jednak powiedziane,że przeżyje ten koszmarny tydzień szczególnie czwartkowy spr z chemii i piątkowy spr z polskiego. *zmartwienie*

A, w czasie supersłodnich feriaszków chciałabym pojechać do Krakowa (z Olgą*****kosiamCię) , Warszawy, Tarnobrzegu, do babci i w milion innych fajnych miejsc.

No dobra ,koniec tej emonoci, następna też taka będzie więc proponuje w ogóle nie wchodzić na tego blogaska bo zdjęcia również będą identyczne jak te dzisiejsze,dlatego...jaki sens?





*zmartwienie*

1 comment

  1. a o mnie to się zapomniało juz co, mielsice z kasia przyjechac dwa tyg temu! ;(

    :obrazalski staaajl:

    ReplyDelete