Sztuka przyjmowania komplementów


Pięknie dziś wyglądasz 

Mam coś na twarzy? Nie ćwiczyłam od tygodnia, włosy układają się gorzej niż zwykle, a ta bluzka – kupiłam ją w zeszłym roku i każdy widział mnie w niej 86 razy. Po kaskadzie myśli, niepewni czy komplement był szczery, a może ukrytą kpiną, wolimy obrócić wszystko w żart, albo zaprzeczyć. „Ta, może kiedyś”. Tak bezpieczniej. Nikt nie lubi panien z zadartym nosem. 

Prawienie i przyjmowanie komplementów to nie lada sztuka. W końcu każda okazja jest dobra, żeby trochę sobie ponarzekać. Zakłopotanie, które zazwyczaj towarzyszy pochwałom, sprawia, że znalezienie miliona różnych powodów dla których naszemu wyglądowi daleko do ideału wydaje się jedyną słuszną opcją w starciu z niespodziewanym komplementem. „Wiem, dziękuję” w towarzystwie nonszalanckiego uśmiechu to opcja dla narcyzów lub żartownisiów. „Ty też nieźle wyglądasz” trąci wymuszoną kurtuazją. A narzekanie? Wydaje się mądrym posunięciem. Co gorsza, nawet kiedy sami wiem, że dziś faktycznie reprezentujemy jedną z lepszych wersji samych siebie. Błąd. W ten sposób okazuje się, że zarzucamy autorowi komplementu nieszczerość (jak ładnie, kiedy ja taka brzydka) oraz skutecznie pozbawiamy go chęć podejmowania podobnych kroków w przyszłości. I jak on ma się z tym czuć?

Porzućmy tę niezdarną kokieterię. O ile nie jesteśmy w hermetycznym środowisku najbliższych znajomych, które rządzą się nieprzewidywalnym regułami, po prostu załóżmy, że rozmówca chciał sprawić nam przyjemność i sympatycznie rozpocząć rozmowę. Nauczmy się, że komplement potrafi być czymś miłym i nie musimy przed nim uciekać w sprostowania. Najprostsze rozwiązania są najlepsze, a przy okazji najbardziej naturalne. Zwyczajne „dziękuję” okraszone uśmiechem wystarczy. Czysta przyjemność – dla obu stron!

DSC02470
DSC02305
dress - Lee | boots - Reserved | bag - Cropp 
DSC02647

11 comments

  1. Masz rację :) Ja od jakiegoś czasu staram się dziękować, gdy usłyszę jakiś komplement, ale nie zawsze mi to wychodzi :) Za to Ty wyglądasz jak zwykle pięknie! :)

    ReplyDelete
  2. Kochana bardzo zwiewna stylizacja, ja jednak wybrałabym baleriny, źle się czuję w botkach :)
    Bardzo podoba mi się Twój sposób pisania, czy tekst piszesz ręcznie i skanujesz czy to jakiś program?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję! Notki piszę ręcznie na tablecie graficznym :))

      Delete
  3. Cześć! Bardzo Ci do twarzy w tak delikatnym kolorze. Czy to tę sukienkę masz na sobie? https://www.zalando.pl/lee-sukienka-jeansowa-jasnoniebieski-le421c00b-k11.html Jeśli tak, to rozumiem, że pasek można bez problemu wyjąć?
    M.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cześć! Tak, to moja sukienka. Pasek przerzuciłam do tyłu, ponieważ bez niego jest zbyt luźna! :)

      Delete
  4. Bardzo dziewczęca stylizacja;)) buty i torebka idealnie do siebie pasują;)

    ReplyDelete
  5. Ja zawsze za komplement staram się dziękować, nawet jeśli sama tak nie uważam. Bo gdy ktoś mi mówi że w chwili obecnej wyglądam pięknie, to myślę sobie 'człowieku, nie widziałeś mnie rano to co Ty możesz wiedzieć' haha :D

    zdjęcia jak zwykle śliczne, piękne butki!

    ReplyDelete
  6. you are so lovely<3 love the way this dress drapes too:)

    ReplyDelete
  7. fryzura rewelacja ! sukienka bardzo mi się podoba :)

    ReplyDelete
  8. Przyjmowania komplementów na szczęście można się nauczyć. Sama jestem tego najlepszym przykładem:)

    ReplyDelete