Instagramowe podsumowanie roku 2016



W tym roku łączność z internetowym światem zapewniał mi głównie Instagram. Zdjęcia będące krótkimi wycinkami z mojego życia, często dodawane w biegu, ułożyły się w wyjątkowo miłą listę wspomnień, którymi chciałabym się z Wami dzisiaj podzielić :)

rzeczy1

Nie wiem czy zasługuję na miano gadżeciary, ale od czasu do czasu lubię sobie kupić jakąś fajną rzecz. W tej kwestii nic się raczej nie zmienia - nadal lubię kolorowe, odrobinę szalone dodatki, choć nie stronię także od klasyków takich jak skórzana ramoneska czy oldschoolowe okulary. W tej kategorii zdecydowanie wygrywają: baleriny Moschino kupione na zeszłorocznej zimowej wyprzedaży, wspomniana kurtka Lee, która zdetronizowała ulubioną, sześcioletnią ramoneskę Goosecraft, ulubione kosmetyki na czele z uroczym kremem BB It's skin, okrągłe RayBany, torebka DKNY Chelsea, skarpetki KABAK (dyskusyjnie eleganckie) i obudowa na telefon z Parfois. 

ja copy

Rok 2016 nie należał do najłatwiejszych. Wszystkie wielokrotnie odkładane plany na niedaleką przyszłość oznaczałam hasztagiem #pomagisterce i uwierzcie mi - było ich tak wiele, że nie jestem pewna czy zdążę zrobić to wszystko w przyszłym roku. Do najważniejszych dokonań 2016 mogę jednak zaliczyć fakt, że jestem już #pomagisterce i zdradzę Wam, że jest to wyjątkowo przyjemne uczucie :)

watson1

Watson ma już prawie 21 kocich lat i jest to wiek, w którym zgodnie z naszym prawem (gdyby był człowiekiem), mógłby zostać licencjonowanym detektywem, ale mam wrażenie, że nie podziela aspiracji swojego książkowego imiennika. Jeśli śledziliście mojego Snapa i Instagrama pewnie domyślacie się, że nadal uwielbia uciąć sobie drzemkę, aportować, ćwiczyć silną wolę leżąc obok pudełka z włóczkami czy wcielać się w coraz to nowe role (Emma Watson, prowadzący Faktów czy zmęczony imprezowicz). 
bieszczady copy

Gdy spotykam się z przyjaciółmi czy znajomymi zawsze zapominam o zrobieniu pamiątkowego selfie.* No, chyba że raz na kilka miesięcy widzę się z Rudą Martą, Siostrami Ohydkami czy szaleję razem z Basią na widok pierwszego w tym roku śniegu. 

*np. spotkam Natalię Siwiec. Żałuję, że nie mogę pokazać Wam naszego wspólnego zdjęcia. Na moją twarz nie działa żaden instagramowy filtr :( 
pokazy copy copy

Sezon modowo-imprezowy zaczęłam w tym roku dość późno, ale pokazy, które widziałam dały mi sądzić, że z polską modą nie jest wcale tak źle. Wygranym okazał się Robert Kupisz, który zostawił w tyle koleżanki i kolegów z branży. 
bieszczady copy

W czasie pierwszego w tym roku urlopu wybraliśmy się w Bieszczady, gdzie zgodnie z planem włączyłam tryb odpoczynku. 
jedzonko copy copy

Patrząc na liczbę zdjęć jedzenia na moim Instagramie można by pomyśleć, że mijam się z powołaniem i wcale nie moda, a jedzenie jest moją największą pasją. W pewnym stopniu jest to prawda, nawet jeśli nie do końca widać po mnie miłość do tajskich przysmaków czy bezowych tortów. Co jednak ważne - w tym roku poznałam kilka wyjątkowo fajnych knajpek, do których będę wracała z przyjemnością. Jeśli macie ochotę na dobrą tajską kuchnię, odwiedźcie Wi-taj przy Placu Konstytucji. Włoskie makarony - tylko w Dziurce od klucza na Solcu. Najlepsza Beza? Zdecydowanie w Ministerstwie Kawy na Marszałkowskiej. Lody w Jednorożcu na Narbutta to mój największy letni przysmak, szczególnie te o smaku słonego karmelu czy mango. Mniam!

I tak dotarliśmy do końca mojego tegorocznego podsumowania. W Nowym Roku życzę Wam samych fajnych rzeczy, towarzystwa wyjątkowych osób, spełnienia marzeń (nawet tych najbardziej zwariowanych) i pysznego jedzenia. Do zobaczenia! :)

1 comment

  1. ;**** ja i Sonja nie możemy się doczekać aż znowu się spotkamy!!! (i wypijemy za nasze magisterki)

    ReplyDelete